piątek, 8 czerwca 2018

Zawody przyszłości w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji, czyli jak i czego się uczyć?

Sztuczna inteligencja trafiła pod strzechy. Jest, choć jej nie widać. Decyduje o wynikach wyszukiwania w Google, kolejności wyświetlania postów na Facebooku, żeby wymienić promil jej możliwości. Czy zagrozi nie tylko tradycyjnym zawodom, ale i gatunkowi homo sapiens? Czy futurystka z “Terminatora” stanie się faktem? A może sztuczna inteligencja to kolejny wynalazek, który ludzie zaprzęgną do swojej służby, jak było z pociągami, samolotami i komputerami?





Komputery podłączone pod sieć neuronową diagnozują raka skóry, prowadzą rozmowy z klientami, kierują pojazdami. W Seattle działa już supermarket, który radzi sobie (prawie) bez personelu - Amazon Go. Kamery i czujniki rejestrują, kto jakie towary bierze z regału. Przy wyjściu ze sklepu wszystkie zakupy są przypisywane do konta Amazon, a kwota do zapłaty jest potrącana automatycznie z banku. Firma konsultingowa McKinsey wieszczy, że cztery na dziesięć dzisiejszych miejsc pracy zajmą roboty. Dotyczy to przede wszystkim zawodów charakteryzujących się powtarzalnymi czynnościami takich jak: urzędnik, agent ubezpieczeniowy, bibliotekarz, księgowy, sprzedawca, konsultant telefoniczny, a nawet dziennikarz newsowy.

Kasandryczne przepowiednie renomowanych instytutów mają to do siebie, że stwarzają pozór pewności, ale przecież ich analitycy siłą rzeczy nie mają dostępu do tego, co stanowi podstawę ich pracy: do danych. Przyszłość się jeszcze nie wydarzyła, a wszelkie projekcie opierają się na dziś dostępnych informacjach. Nie wolno zapominać także o jednej zależności, czyli tzw. efekcie skrzydeł  motyla, który w dużym uproszczeniu zakłada, że ruch skrzydeł motyla na oceanicznej wyspie może wywołać huragan w Europie. Przekładając to prawo na prace  nad sztuczną inteligencją i jej osiągnięcia warto zauważyć, że w tej dziedzinie dzieje się tak dużo, że nie sposób przewidzieć co wydarzy się za kilka, nie mówiąc już o perspektywie kilkunastu lat.

Naukowcy zajmujący się sztuczną inteligencją przypuszczają, że za 20, 30 lat przejdzie ona test Turinga, to znaczy człowiek nie rozpozna, że rozmawia i ma do czynienia z robotem, a nie przedstawicielem swojego gatunku - homo sapiens. “Przedstawiciel swojego gatunku” brzmi jakby ludzi stworzyli nowy gatunek, kolejne ogniwo ewolucji albo byli Stworzycielem dla sztucznej inteligencji. Jawi się makabrycznie, ale się dzieje.

Dziś sztuczna inteligencja zastępuje dziennikarzy, sprzedawców, za jaki czas w gabinetach i za stołami operacyjnymi zastąpi lekarzy, bo maszynie ręka nie zadrży, to zasadne wydaje się postawić pytanie:

Czy edukacja w Polsce stawia czoła wyzwaniom współczesnego świata?


Wydaje się czasem, że tkwi w okopach, które wykopano 40, 50 lat temu. Mocno zakorzenił się nad Wisłą system nauczania matematyki (czyli wkuwanie) oraz przedmiotów przyrodniczych (też pamięciówka), który z założenia powinien opierać się na wyobrażeniu, obrazach i doświadczeniach, ale polega na uczeniu się na pamięć definicji, żeby wymienić ostatnie, nad którymi męczyły się nasze dzieci, wodorotlenków, funkcji skóry, przyspieszenia. Jak uczniowie mają zrozumieć te zagadnienia, skoro w większości ich sobie NIE WYOBRAŻAJĄ?
W systemie polskiej edukacji, mimo nieraz skostniałych schematów, nauczyciele dokładają wszelkich starań, by przygotować dzieci i młodzież do radzenia sobie na rynku pracy. W Polskich szkołach pracują także absolutnie wyjątkowi pedagodzy, którzy osiągają ze swoimi uczniami znakomite wyniki, jak na przykład Liderzy Edukacji Interaktywnej. Mamy nadzieję, że wkrótce cały system edukacji będzie dostosowywał do zmieniającego się świata, tym bardziej, że są już pierwsze jaskółki.

Projekty Ministerstwa Edukacji Narodowej takie jak “Aktywna Tablica”, czyli wyposażenie szkół podstawowych w monitory interaktywne, tablice interaktywne i projektory oraz “Laboratorium” - dofinansowanie zakupu laboratoriów przyrodniczych - idą w dobrym kierunku. Wykorzystanie monitorów czy tablic SMART pozwoli nauczycielom na interdyscyplinarne nauczanie z wykorzystaniem obrazów, zaś uczniom na łatwiejsze przyswajanie materiału przez jego zrozumienie. Zakup czujników bezprzewodowych PASCO w programie Laboratorium umożliwia szybkie, łatwe przeprowadzenie doświadczeń przyrodniczych nie tylko w szkole, ale także w terenie.


No, dobrze, ale czy można dać odpór sztucznej inteligencji, skoro ta, jak podaje Google,jest w stanie w cztery godziny nauczyć się grać w szachy i wygrywa z najlepszym dotychczasowym programem?

Optymiści uważają, że pojawienie się maszyn zdolnych do uczenia się nie stwarza zagrożenia dla ludzi. Pracę miały nam już odebrać komputery. Jednym zabrały, innym - przysporzyły. Człowiek dlatego jest najmądrzejszym gatunkiem na Ziemi, ponieważ szybko adaptuje się do nowych warunków, które często sam tworzy.
Pesymiści wieszczą, że sztuczna inteligencja wyprze większość obecnych zawodów, ponieważ:

  • jest tańsza od pracy nie tylko rąk, ale i głów
  • bardziej od nas niezawodna
  • szybsza, elastyczna, bardziej efektywna
  • nie chodzi na zwolnienia
  • nie je lunchu.


Ale nadal nie potrafi upiec, co pokazały ostatnie doświadczenia w Google, smacznych ciastek. A to oznacza, że wszystkie zajęcia wymagające niepowtarzalnych, kreatywnych czynności ostaną się przed naporem sztucznej inteligencji.
Ekonomista Mariano Mamertino z agencji pośrednictwa pracy Indeed przeprowadził analizę i wytypował 9 zawodów, które są najmniej podatne na "przejęcie" przez maszyny. Ekspert zwraca uwagę, że, najtrudniej zautomatyzować stanowiska, które wymagają kompetencji managerskich i coachingowych. Roboty nie będą również w stanie podejmować strategicznych decyzji i pracować nad innowacjami [1].

Są to między innymi:
kucharz
specjalista ds. marketingu (kreatywnego)
pielęgniarka
nauczyciel
kierownik logistyki
pracownicy czasowi, np. kierowcy w Uberze

Jak będzie wyglądała rzeczywistość za 20, 30 lat? Nikt tego nie wie. Stąd, trzeba to przyznać, układanie programów nauczania dla naszych dzieci musi przebiegać trochę po omacku. Są jednak pewne sprawdzone drogi:


Interdyscyplinarność i kreatywność, na którą stawia fiński system edukacji:

“Koncentrujemy się na uczeniu umiejętności zamiast zapamiętywania informacji, wkuwania na pamięć treści. Bo treść się zmienia. Chcemy, żeby uczniowie nabyli umiejętność zdobywania wiedzy. Uczymy ich rozwijania kreatywności, krytycznego myślenia, to się liczy.
Czym wyróżnia się fińska szkoła? Najważniejsze, żeby dać uczniom narzędzia do zdobywania wiedzy. Żeby kiedyś umieli nauczyć się zawodów, które jeszcze nie istnieją”. [2]

Podobną ścieżką podąża No Bell z podwarszawskiego Konstancina, wybrana na najlepszą szkołę na świecie w konkursie Edumission. “Naszym celem nie są najbardziej kreatywne (choć to też), nie najmądrzejsze (choć to też), ale przede wszystkim dzieci szczęśliwe, które rozwijają się zgodnie z tym kim są, jaki rodzaj wiedzy chcą zgłębiać”, mówiła portalowi Inn Poland Magda Nabiałek, odpowiadająca za komunikację szkoły z otoczeniem. [3]

Rewelacyjne wyniki mają szkoły z programem stworzonym przez Leonarda Bernsteina. Bernstein był naukowcem, kompozytorem, dyrygentem. Stworzył ideę nauki przez sztukę. Wprowadzenie tego programu nawet w najbiedniejszych, “najgorszych” amerykańskich szkołach, gdzie większość dzieci pochodzi z biednych rodzin imigrantów i sprawia problemy wychowawcze, przynosi wspaniałe rezultaty.” [4]

Póki pieczemy lepsze ciastka niż sztuczna inteligencja, mamy czas by dobrze nie tylko dostosowywać się do nowych warunków, ale także je kreować i nimi sterować. Ta plastyczność naszego mózgu zapewniła nam pierwszeństwo wśród gatunków na Ziemi. Skorzystajmy z niej.



[1] Roboty zabiorą ludziom pracę? Oto 9 zawodów, którym to nie grozi, Lindsay Dodgson, BusinessInsider.com.pl
[2] Fińska szkoła. Są w niej prace domowe, sprawdziany i podział na tradycyjne przedmioty. Co jest mitem, a co prawdą?, Aleksandra Postoła, 4 marca 2018 r., Wyborcza.pl
[3] Najlepsza szkoła na świecie jest... pod Warszawą. Nie mają ławek, a o podręcznikach nie słyszeli, Konrad Bagiński, 10 stycznia 2018 r., Innpoland.pl
[4] Bez ograniczeń - Jak rządzi nami mózg, Jerzy Vetulani, Maria Mazurek, Warszawa 2015, PWN




Podczas gdy krótkoterminowy rozwój sztucznej inteligencji zależy od tego, kto ją kontroluje, na dłuższą metę chodzi o to, czy sztuczną inteligencję w ogóle da się kontrolować. Zatem w obliczu ewentualnych, acz nieprzewidywalnych możliwości i zagrożeń eksperci robią, co mogą, by osiągnąć najlepsze rezultaty, prawda? Błąd. Jeśli przeważająca nad nami obca cywilizacja prześle nam wiadomość: "Przybędziemy za kilka dekad", odpowiemy: "Dobrze, dajcie znać, kiedy dotrzecie, zostawimy wam otwarte drzwi"? Prawdopodobnie nie, ale w mniejszym lub większym stopniu właśnie tak postępujemy ze sztuczną inteligencją.
Stephen Hawking

środa, 6 czerwca 2018

Zimna kalkulacja Netfliksu

Scenarzystka Dinah Marta Folch pisze dla Netfiksa dialogi do filmu “Dogs of Berlin” i testuje odwagę zleceniodawcy do wymagających, niewybrednych  scenariuszy. Odwaga w tym przypadku to nic innego jak zimna analiza zachowań widzów. Kropka.




Kiedy rozstajesz się z partnerem, przyjdzie Ci łatwo wytrzeć wspomnienia wspólnych dni. Przynajmniej na Netfliksie. Wystarczy wejść w ustawienia przeglądarki lub aplikacji i wykasować historię. Już 24 godziny później nie dostanie się w propozycjach ani romansów, ani filmów akcji, które oglądało się wbrew swojej woli albo i wcale. Ale były(a) partner(ka) je oglądał(a). Konto na Netfliksie zbiera za pomocą przeglądarki internetowej lub aplikacji gusta użytkowników, a to leży u podstaw sukcesu streamingowego giganta.

Netflix wie, ile czasu użytkownicy spędzają, oglądając poszczególne filmy i gatunki, w którym miejscu serialu lub filmu rezygnują, a przy której zajawce filmu prawdopodobnie klikną “play”.

Już w 2006 r. Netflix wyznaczył nagrodę za opracowanie algorytmu zachowania najlepiej oddającego preferencje widzów, jakie seriale, filmy i dokumenty najchętniej by obejrzeli jako kolejne.

Zanim amerykański koncern zapewnił sobie prawa do odnoszącego sukcesy serialu “House of Cards”, już wiedział, że wielu widzów ogląda “The Social Network” i dociera do końca filmu.. Analitycy firmy z zachowań odbiorców odczytali także, że oryginalna, angielska wersja “House of Cards” cieszyła się popularnością, a oglądający ją wybierają filmy z Kevinem Spacey’m lub w reżyserii Davida Finchera. Proponowane trailery nigdy nie są identyczne, ale dostosowane do wcześniejszych zachowań abonentów.

Poczynając od lokalizacji, przez godziny oglądania, wciśnięcia “pauzy” w czasie oglądania, przewijanie w tył i przód po historię wyszukiwania, scrollowanie - zachowanie widzów mierzy się wzdłuż i wszerz, by zaproponować najbardziej dopasowane filmy.
Jak ważne dla Netflixa są opinie klientów, pokazuje zmiana sposobu oceniania filmu z “pięciogwiazdkowego” na kciuk w górę, kciuk w dół. Po tym jak Netflix przeszedł na ten prostszy system, liczba ocen wzrosła o 200 procent, ponieważ wymagała od internautów mniejszego zaangażowania. Przy okazji oceniający pomagają innym w wyborze programu, ponieważ 75 procent użytkowników korzysta z poleceń, które wyświetla Netflix. Czyż nie jest to marzenie każdej firmy, w której dział marketingu można zastąpić jej klientami?

Netflix ma na świecie 125 milionów użytkowników. Każde korzystanie z serwisu generuje dane, które serwis zbiera. W najlepszym okresie Netlix zgromadził 8 milionów\ danych na sekundę, czyli więcej niż 1 petabajt dziennie, czyli tysiąc terabajtów. Dla porównania komputery i konsole do gier mają pojemność około jednego terabajta. Hipokamp dorosłego człowieka jest w stanie przechowywać równoważnik 2,5 petabajta danych binarnych.

Idealny serial na Netflix to taki, w którym odcinek trwa 45 minut, a sezon zamyka się w 6 godzinach. Widz może się z tym uporać w jeden dzień lub noc.

Ponad 100 analityków danych wykorzystuje dane statystyczne, jakie wnioski z zachowania klientów można wyciągnąć na przyszłość. Historia Netfliksa ujęła inwestorów giełdowych. Kurs wzrósł o 885 procent w ciągu ostatnich pięciu lat.

Opracowano na podstawie:
Der berechnete Zuschauererfolg, Wirtschaftswoche, 13.05.2018

środa, 30 maja 2018

Huawei awansuje w rankingu najbardziej wartościowych marek według Forbesa

Huawei zajęło 79. pozycję w tegorocznej edycji rankingu najbardziej wartościowych marek według magazynu Forbes, z wartością na poziomie 8,4 mld USD, co daje wzrost o 15% w ujęciu rok do roku. Huawei jest jedyną chińską firmą występującą w tym prestiżowym zestawieniu.




Firma Huawei pojawiła się na liście najcenniejszych marek na świecie opracowanej przez magazyn Forbes po raz pierwszy w 2017 roku i zajęła 88. miejsce. Wartość marki została oszacowana na 7,3 mld USD. Ostatni rok pełen sukcesów i dynamicznego rozwoju sprawił, że wartość Huawei w stosunku do poprzedniego roku wzrosła aż o 15% (tj. o 1,1 mld USD), a firma umocniła swoją pozycję w rankingu o 9 miejsc.

Globalna pozycja Huawei wzrosła również w innych kluczowych rankingach. Huawei zajał 70. miejsce w „TOP100” – zestawieniu najbardziej prestiżowych marek Interbrand, wydanym we wrześniu 2017. Natomiast w lutym 2018 r. Brand Finance przyznała 25. miejsce Huawei w raporcie "Global TOP 500 Brands Values in 2018”.

Huawei konsekwentnie umacnia swoją globalną pozycję dzięki wprowadzeniu na rynek szerokiej gamy najwyższej jakości, innowacyjnych produktów. Są one wynikiem wieloletnich inwestycji w badania i rozwój. Zgodnie z rocznym raportem Huawei, wydatki w tym obszarze wyniosły w 2017 roku 89,7 miliardów RMB, co stanowi około 14,9% przychodów, a skumulowane wydatki na badania i rozwój w ciągu ostatnich dziesięciu lat przekroczyły 394 miliardy RMB.

W zakresie patentów, na dzień 31 grudnia 2017 r. Huawei udzielił łącznie 74 307 patentów, złożył wnioski o 64 091 chińskich patentów i zebrał 48 758 zagranicznych zgłoszeń patentowych, z których ponad 90% stanowiły patenty na wynalazki.

Nowe smartfony z serii Huawei P10 i Mate 10 pozwoliły zwiększyć obecność Huawei na rynku high-end. Z kolei Huawei Nova zyskała uznanie wśród młodszego pokolenia, dzięki wpasowaniu się w aktualne trendy. Smartfony P20 Pro i P20 to najnowsze flagowce Huawei, wprowadzone na rynek w 2018 roku. Zostały uznane w niezależnym rankingu DxOMark za kolejno pierwsze i trzecie najlepsze na świecie urządzenia do fotografii mobilnej. P20 Pro to pierwszy na świecie smartfon wyposażony w potrójny obiektyw, stworzony we współpracy z Leica, zasilany sztuczną inteligencją.

wtorek, 29 maja 2018

Huawei w Polsce z najlepszym wynikiem w historii

Huawei zanotował w kwietniu najlepsze wyniki sprzedaży w historii firmy w Polsce, osiągając prawie 36-procentowy udział w rynku smartfonów pod względem ilości sprzedanych telefonów i prawie 34-procentowy pod względem ich wartości. W obu przypadkach oznacza to wzrost o ponad 13 punktów procentowych w ciągu roku. Rośnie także siła marki w Polsce.




 „Kwiecień potwierdził, że utrzymujemy wzrostowy trend. Nasza sprzedaż rośnie dzięki temu, że coraz więcej polskich konsumentów docenia innowacyjną technologię Huawei” – powiedział Jefferson Zhang, Country Manager Huawei CBG Polska.

Udział Huawei w rynku smartfonów w Polsce wzrósł w kwietniu w ujęciu ilościowym do 35,8% z 29,3% w marcu. Znaczący wzrost widoczny jest też w perspektywie ostatnich 12 miesięcy – w kwietniu przed rokiem ten wynik wynosił 22,3%. Pod względem wartości sprzedanych telefonów, udział Huawei wzrósł w kwietniu do 33,8% z 24,4% w marcu i z 20,4% w kwietniu przed rokiem – wynika z danych GfK Polonia.

Obok wzrostu sprzedaży smartfonów, Huawei może cieszyć się także ze stałego wzrostu siły marki w Polsce. Według ostatniej fali badania Ipsos, w styczniu 2018 znajomość marki (familiarity) wyniosła 72% wobec 65% w styczniu przed rokiem, a rozpoznawalność marki (consideration) wzrosła do 38% z 36% przed rokiem. W styczniu 2018, 87% Polaków deklarowało, że zna markę Huawei, według danych Ipsos.

„Kiedy konsument już wie, że marka jest, że istnieje, kolejnym wyzwaniem jest sprawić, by wiedział o czym ta marka jest, aby wziąć pod uwagę jej zakup, a potem się w niej zakochać. Naszym celem jest, by coraz więcej Polaków kochało Huawei” – mówi Dorota Haller, dyrektor marketingu, komunikacji i digital w Huawei CBG Polska.

Huawei wprowadził właśnie na rynek nową serię smartfonów serii Y: Y5 2018, Y6 2018, Y6 Prime 2018 i Y7 Prime 2018. Telefony zostały opracowane z myślą o klientach, którzy poszukują szybko działającego i doskonale wyglądającego urządzenia, dostępnego w atrakcyjnej cenie. Wszystkie modele serii Y 2018 wyposażone są w ekran FullView o najbardziej pożądanych przez klientów proporcjach 18:9, pojemną baterię 3000 mAh oraz działają pod kontrolą systemu Android Oreo.

Model P20 Pro, najnowszy flagowy smartfon Huawei, zaraz po marcowej premierze w Paryżu został uznany przez niezależny ranking DxOMark za najlepsze narzędzie do fotografii mobilnej na świecie – i przez ostatnie dwa miesiące nie oddał pałeczki lidera w tym zestawieniu. P20 Pro to pierwszy na świecie smartfon z potrójnym obiektywem, stworzony we współpracy z legendarną firmą Leica.

czwartek, 17 maja 2018

Onet Rano i Huawei budzą technologicznie Polaków

Huawei zaprasza na poniedziałkowe technologiczne pobudki w Onet Rano. Wspólny projekt, który wystartował 14 maja, potrwa przez niemal dwa miesiące. Jak sztuczna inteligencja wpłynie na nasze życie? Jaki jest stosunek Polaków do smartfonów? Wreszcie – jak łatwo opanować sztukę fotografii mobilnej? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań widzowie usłyszą podczas rozmów prowadzonych przez gospodarzy programu Onet Rano z ekspertami Huawei, specjalistami z różnych dziedzin i influencerami z #TeamHuawei. 



Onet Rano to jeden z najbardziej popularnych porannych programów nadawanych na żywo, stworzony przez Jarosława Kuźniara i współprowadzony przez Iwonę Kurtynę, Roberta Felusia, Piotra Kędzierskiego i Bartosza Węglarczyka.

Technologiczne pobudki z Huawei wystartowały w Onet Rano w poniedziałek 14 maja. Gościem mobilnego studia w samochodzie Onet Rano byli ekspert Huawei Krzysztof Tomczyk i model Jakob Kosel, jeden z influencerów należących do #TeamHuawei. Tematem przewodnim premierowego odcinka była podróż ekipy Onet on Tour po Islandii, której jednym z bohaterów był smartfon P20 Pro, najnowszy flagowiec Huawei. Podróż na Islandię była okazją do przetestowania fotograficznych możliwości telefonu, który w niezależnym rankingu DxOMark został uznany za najlepsze na świecie urządzenie do fotografii mobilnej. Huawei P20 Pro, z potrójnym obiektywem Leica zasilanym sztuczną inteligencją – mimo ekstremalnych warunków pogodowych - posłużył do wykonania najwyższej jakości zdjęć.

Reportaż z wyprawy, w którym Jarosław Kuźniar i Krzysztof Tomczyk dzielą się radami, jak wykonać profesjonalne zdjęcia telefonem, można już oglądać na Onet On Tour.
Członkowie #TeamHuawei będą pełnić w programie rolę reporterów obserwujących realizację programu Onet Rano, a ich relacje można będzie śledzić w mediach społecznościowych.

Widzowie Onet Rano będą mieli możliwość uczestniczyć w programie poprzez komentowanie poruszanych w nim zagadnień i głosowanie w sondach.

Onet Rano można oglądać od poniedziałku do piątku od 7:55 na Onet.pl. Start 15-minutowych technologicznych pobudek z Huawei zaplanowany jest na 9:15 w poniedziałki do 2 lipca włącznie.

czwartek, 10 maja 2018

Rekordowy sukces Sony w konkursie TIPA 2018

  •     NAJLEPSZY SPECJALISTYCZNY, BEZLUSTERKOWY, PEŁNOKLATKOWY APARAT CSC: α7 III
  •     NAJLEPSZY PROFESJONALNY, BEZLUSTERKOWY APARAT CSC O WYSOKIEJ ROZDZIELCZOŚCI: α7R III
  •     NAJLEPSZY PROFESJONALNY, BEZLUSTERKOWY APARAT CSC O DUŻEJ SZYBKOŚCI: α9
  •     NAJLEPSZY ZMIENNOOGNISKOWY OBIEKTYW STANDARDOWY DO APARATU CSC: FE 24–105 mm F4 G OSS
  •     NAJLEPSZY TELEOBIEKTYW ZMIENNOOGNISKOWY DO APARATU CSC: FE 100–400 mm F4,5–5,6 GM OSS

  • NAJLEPSZY APARAT Z DUŻYM ZOOMEM: RX10 IV


NAJLEPSZY APARAT Z DUŻYM ZOOMEM: RX10 IV


Innowacje i osiągnięcia Sony w dziedzinie obrazu cyfrowego doceniono rekordową liczbą sześciu prestiżowych nagród, które przyznało stowarzyszenie TIPA (Technical Image Press Association).


NAJLEPSZY SPECJALISTYCZNY, BEZLUSTERKOWY, PEŁNOKLATKOWY APARAT CSC: α7 III


Główną cechą wyróżniającą korpus α7 III jest nowo opracowany przetwornik obrazu. wykonany w technologii BSI układ CMOS Exmor R™ ma rozdzielczość 24,2 megapiksela[i], wyższą czułość oraz imponujący, 15-stopniowy[ii] zakres dynamiki przy małych czułościach. Łącząc go z wieloma zaawansowanymi rozwiązaniami, jak system AF pokrywający 93% kadru, zdjęcia z szybkością do 10 kl./s[iii] z użyciem migawki mechanicznej bądź trybu bezgłośnego fotografowania[iv] czy różne możliwości nagrywania filmów 4K[v], firma Sony stworzyła narzędzie, dzięki któremu pasjonaci i profesjonalni twórcy treści zyskają nowe, bardziej różnorodne możliwości pracy.


NAJLEPSZY PROFESJONALNY, BEZLUSTERKOWY APARAT CSC O WYSOKIEJ ROZDZIELCZOŚCI: α7R III


Pełnoklatkowy korpus α7R III odzwierciedla znaczący postęp w wydajności przetwarzania obrazu. Jest wyposażony w wykonany w technologii BSI, pełnoklatkowy, 42,4-megapikselowyi przetwornik obrazu CMOS Exmor R, wykonuje zdjęcia seryjne z imponującą szybkością do 10 kl./s[vi] przy pełnej automatyce ostrości/ekspozycji, utrwala piękne obrazy i filmy 4Kv o wysokiej jakości, cechuje się dużym, 15-stopniowymii zakresem dynamiki oraz wysoką czułością, zapewnia redukcję szumów na poziomie niemal całego stopnia przysłony[vii]... W wyniku połączenia tych olbrzymich możliwości w zwartym, lekkim korpusie powstało niezwykle uniwersalne narzędzie dla zawodowych fotografów, twórców wideo i multimediów oraz innych użytkowników, którzy oczekują niezawodności, elastyczności i uniwersalności.


NAJLEPSZY PROFESJONALNY, BEZLUSTERKOWY APARAT CSC O DUŻEJ SZYBKOŚCI: α9


Nowy α9 jest najbardziej zaawansowanym technologicznie i innowacyjnym aparatem, jaki powstał w całej historii firmy Sony. Jego możliwościom rejestracji i przetwarzania obrazu nie dorówna żaden inny aparat — bezlusterkowy, lustrzanka czy innego rodzaju.

Wielu imponujących możliwości tego pełnoklatkowego korpusu po prostu nie da się zapewnić w nowoczesnych lustrzankach cyfrowych. Za przykład może posłużyć tryb zdjęć seryjnych bez znikającego obrazu[viii] w tempie do 20 kl./s[ix], wyliczanie parametrów śledzenia AF/AE 60 razy na sekundę[x], minimalny czas otwarcia migawki 1/32 000 sekundy[xi] i wiele innych. Wszystkie te możliwości są zasługą pełnoklatkowego, warstwowego przetwornika obrazu CMOS Exmor RS™ — pierwszego tego rodzaju na świecie. Umożliwia on przetwarzanie danych nawet 20 razy szybciej niż poprzednie bezlusterkowe korpusy Sony z pełnoklatkową matrycą obrazu[xii]. Ta unikatowa matryca współpracuje z nowym, ulepszonym procesorem obrazu BIONZ X™ oraz układem o dużej skali integracji, kompleksowo optymalizującym wydajność. Należąca do największych w branży szybkość i innowacyjny tryb cichych zdjęćxi idą w parze z systemem ostrości opartym aż na 693 polach AF z detekcją fazy. Pokrywają one około 93% klatki, dzięki czemu niezawodnie utrwalane i śledzone są nawet najszybciej poruszające się obiekty.


NAJLEPSZY ZMIENNOOGNISKOWY OBIEKTYW STANDARDOWY DO APARATU CSC: FE 24–105 mm F4 G OSS


Ten obiektyw do korpusów z pełnoklatkowym przetwornikiem obrazu pokrywa popularny zakres ogniskowych: od 24 do 105 mm. Łączy ponadprzeciętne, charakterystyczne dla serii G Lens™ parametry obrazu z najniższą w swojej klasie wagą[xiii], do maksimum zwiększającą uniwersalność i użyteczność. Model FE 24–105 mm F4 G OSS znajdzie zastosowanie w fotografii krajobrazowej, portretowej, ślubnej itp. Jest wyposażony w szybki, precyzyjny i cichy napęd systemu AF, dzięki czemu znakomicie uzupełnia bogatą ofertę aparatów Sony z mocowaniem typu E, używanych zarówno do fotografowania, jak i filmowania.


NAJLEPSZY TELEOBIEKTYW ZMIENNOOGNISKOWY DO APARATU CSC: FE 100–400 mm F4,5–5,6 GM OSS


Obiektyw FE 100–400 mm F4,5–5,6 GM OSS, przeznaczony do współpracy z pełnoklatkowymi matrycami obrazu, odznacza się wysoką rozdzielczością optyczną, charakterystyczną dla wszystkich obiektywów z flagowej rodziny Sony G Master™. Do jego wyróżników należy ponadto niezwykła szybkość i dokładność napędu AF, lekka i poręczna konstrukcja oraz szereg profesjonalnych rozwiązań i możliwości personalizacji. Olbrzymi potencjał tego wyjątkowego narzędzia docenią zarówno pasjonaci, jak i profesjonaliści, którzy często fotografują sport lub dziką przyrodę.


NAJLEPSZY APARAT Z DUŻYM ZOOMEM: RX10 IV


Dzięki najkrótszemu na świecie[xiv], wynoszącemu 0,03 sekundy[xv] czasowi automatycznego ustawiania ostrości, zdjęciom seryjnym z szybkością do 24 klatek na sekundę[xvi] i pełnym śledzeniem AF/AE, 315 polom AF z detekcją fazy, które mogą rywalizować z najszybszymi rozwiązaniami z profesjonalnych aparatów z wymienną optyką, oraz wyjątkowo uniwersalnemu obiektywowi ZEISS® Vario-Sonnar T* 24–600 mm[xvii] F2,4–F4 o dużym otworze przysłony i dużej krotności zoomu, nowy model RX10 IV zagwarantuje niezrównaną mobilność i szybkość pasjonatom oraz zawodowcom, którzy szukają rozwiązania „wszystko w jednym” o najwyższym standardzie. Nagrywanie obrazu filmowego 4K[xviii] z odczytem każdego piksela bez łączenia ich w grupy oznacza duży potencjał nie tylko dla fotografów, lecz także filmowców.

[i] Przybliżona wartość efektywna.

[ii] Warunki testowe Sony dla fotografii.

[iii] W trybie zdjęć seryjnych „Hi+”. Maksymalna liczba klatek na sekundę zależy od ustawień aparatu.

[iv] W przypadku szybkiego ruchu obiektów mogą wystąpić pewne zniekształcenia.

[v] Do nagrywania filmów w formacie XAVC S wymagana jest karta pamięci SDHC/SDXC klasy 10 lub wyższej. Do nagrywania przy 100 Mb/s wymagana jest klasa szybkości UHS 3 lub wyższa.

[vi] Do 10 kl./s w trybie zdjęć seryjnych „Hi+”; do 8 kl./s w trybie „Hi”. Maksymalna liczba klatek na sekundę zależy od ustawień aparatu.

[vii] W porównaniu z modelem α7R II, na podstawie testów Sony.

[viii] W trybie migawki elektronicznej. Przy otworze przysłony mniejszym niż F11 (wartości F większej niż 11) nie działa śledzenie ostrości obiektu i wykorzystywane są pola wybrane dla pierwszej klatki. Przy dłuższych czasach otwarcia migawki zmiany obrazu będą wolniejsze.

[ix] W trybie zdjęć seryjnych „Hi”. Maksymalna liczba klatek na sekundę zależy od trybu zdjęć i używanego obiektywu. Informacji o zgodności obiektywów należy szukać na stronach pomocy technicznej firmy Sony.

[x] Przy czasach otwarcia migawki 1/125 s i krótszych w wizjerze elektronicznym widać płynny, niezanikający podgląd na żywo.

[xi] Ciche zdjęcia są możliwe po wybraniu ustawień „Typ migawki: Elektroniczna” oraz „Sygnały audio: Wyłączone”.

[xii] W porównaniu z przetwornikiem obrazu CMOS modelu α7 II, wykonanym w technologii FSI.

[xiii] W porównaniu z zmiennoogniskowymi obiektywami 24–105 mm F4 do korpusów z pełnoklatkowym przetwornikiem obrazu, które były dostępne w dniu publikacji informacji prasowej (25 października 2017 r., badanie Sony)

[xiv] Wśród aparatów cyfrowych z niewymiennym obiektywem i przetwornikiem obrazu typu 1,0". Stan z dnia publikacji komunikatu prasowego we wrześniu 2017 r., badanie Sony.

[xv] Pomiar wewnętrzny, norma Camera & Imaging Products Association, przy f = 8,8 mm (szeroki kąt), EV 6,8, automatyce programowej, trybie ustawiania ostrości AF-A i szerokiej strefie AF.

[xvi] W trybie zdjęć seryjnych „Hi”.

[xvii] W przeliczeniu na format 35 mm

[xviii] QFHD: 3840 x 2160

piątek, 4 maja 2018

Sony ogłasza wprowadzenie nowej serii szybkich, miniaturowych pamięci masowych SSD


  • Zewnętrzne napędy SSD ze złączem USB Type-C ułatwiającym podłączanie urządzeń z systemem Android
  • Łatwe, szybkie wykonywanie kopii zapasowych fotografii dzięki nowej funkcji współpracy z aparatami Sony α
  • Bardzo szybkie przesyłanie danych i trwała konstrukcja o małych wymiarach





Firma Sony powiększa ofertę zewnętrznych napędów SSD o nową, najbardziej zaawansowaną serię SL-E. Tworzące ją modele cechują się kieszonkowymi wymiarami stylowo wyglądającej obudowy oraz dużą pojemnością i szybkim, niezawodnym przesyłaniem danych.

Nowe napędy zaprojektowano z myślą o użytkownikach profesjonalnych: architektach, inżynierach i autorach badań. Choć ich miniaturowe obudowy są mniejsze od karty kredytowej, pojemność pamięci wynosi nawet 960 GB, co pozwala bezproblemowo zabierać ze sobą wszystkie ważne pliki.


Współpraca z szerokim wachlarzem urządzeń


Napędy SSD wyposażono w miniaturowe złącza USB Type-C, pozwalające dowolnie obrócić podłączany wtyk. Użytkownik może też korzystać ze standardowych przewodów z wtykami typu A. Dostępność obu rodzajów portów zapewnia współpracę z różnorodnymi urządzeniami: komputerami Mac i Windows, tabletami i smartfonami z systemem Android itp.


Idealne narzędzie dla zawodowego fotografa

Napęd SL-E stanowi doskonałe rozwiązanie dla osób zawodowo zajmujących się fotografią cyfrową. Łącze USB 3.1 drugiej generacji umożliwia superszybkie przesyłanie danych między napędem a komputerem, przez co idealnie sprawdza się przy zdalnym sterowaniu fotografującym aparatem, takim jak nowy Sony α7 III. Prędkość transmisji danych osiąga 540 MB/s (przy odczycie) i 520 MB/s (przy zapisie). Oznacza to możliwość szybkiego wykonywania kopii zapasowych oraz sprawdzania i retuszowania zdjęć. Przenośny, trwały napęd bardzo przyda się zatem podczas sesji zdjęciowych oraz w innych zastosowaniach profesjonalnych, w których wymagany jest łatwy zapis i przenoszenie dużych ilości danych oraz szybki dostęp do nich.

Bezpieczeństwo danych


Napęd SL-E jest oparty na technologii flash, nie zawiera więc żadnych ruchomych elementów. Zwiększa to odporność na wstrząsy i uderzenia, a ogranicza ryzyko uszkodzenia mechanicznego i jego potencjalnie katastrofalnych następstw w postaci utraty danych. Oprócz tego w napędzie jest zapisane oprogramowanie ENC DataVault Lite, pozwalające zapewnić pełną ochronę plików.


Projektanci serii E przewidzieli ponadto różne elementy zwiększające wygodę użycia. Należy do nich falowana powierzchnia ułatwiająca trzymanie oraz dobrze widoczna kontrolka dostępu.



Model SL-E o pojemności 240 GB, 480 GB lub 960 GB będzie do nabycia od maja 2018 r.


Dane techniczne produktu znajdują się pod adresem: http://www.sony.pl/electronics/zewnetrzne-twarde-dyski/sl-e-series