środa, 2 lipca 2014

Pozycjonowanie to bzdura!

Codziennie przychodzi na moją skrzynkę mailową przynajmniej jedna oferta pozycjonowania sklepów internetowych. Tytuły idą tak: Płacisz tylko za efekty. Gwarancja TOP10,  TOP3 w Google. Brzmi zachęcająco, bo w przypadku większości sklepów internetowych Google generuje przynajmniej 70 procent ruchu. Brzmi przerażająco, ponieważ firmy od pozycjonowania obiecują szybki efekt z ryzykiem otrzymania filtra od Google. Skutkuje on brakiem strony w wynikach wyszukiwania, w efekcie załamaniem sprzedaży.


Widać jednak, że cały czas jest klientela na usługi, które nie przynoszą efektów. Lub przynoszą efekty wyłącznie krótkotrwałe. Dlaczego? Wyszukiwarka Google stawia na witryny z wysokiej jakości treścią i walczy z nienaturalnym linkowaniem. Pech chce, że definicję "nienaturalnego linkowania" znają tylko bystrzaki z Mountain View.

Wyprzedziłem wyszukiwarkę Google, o kilka lat. Gdy w latach 2005-2009 zakładałem sklepy internetowe www.edumed.com.pl, www.sklep-wiazowna.pl, www.vitamarket.pl wychodziłem z założenia, że powstają one by sprzedawać (odpowiednio wysoki współczynnik konwersji). Skuteczność miały zapewnić nie tylko opisy produktów, ale przede wszystkim podstrony i powiązane blogi z tekstami, które paradoksalnie sprzedaży szkodzą. Przykład: Sklep Wiązowna oferuje suplementy diety, ale jednocześnie jego blog informuje, że większość oferowanych leków to czyste placebo.

Praca, którą wykonuję, da się stracić słowami Ernesta Hemingwaya:

Wszystko, co musisz zrobić, to napisać jedno prawdziwe zdanie. Napisz najszczerszą prawdę, jaką znasz 


Wiedza, oferowanie internautom możliwie najdokładniej sprawdzonych, oryginalnych, a także szczerych - podyktowanych własnymi doświadczeniami, emocjami i pasjami - treści zapewnia powodzenie serwisu,, portalu czy sklepu internetowego.

Dziś brzmi to jak oczywista oczywistość. Ale jeszcze dwa lata temu usługi pozycjonowania stron wydały się iść odrębnym torem niż treść witryn. Teraz agencje SEO, by przetrwać, muszą stać się agencjami marketingu internetowego. Google do oceniania użyteczności stron używa nie tylko robotów. Sprawdzają ją też pracownicy Google, tzw. Human Factors.


A co z linkami?
Najlepszym sposobem "link buildingu" jest realizowanie strategii rozbudowanego content marketingu. Jeśli witryna oferuje unikalne i ciekawe treści internauci będą do niej linkować chociażby przez obecność w social media.

Właściciele stron i sklepów internetowych powinni zrozumieć, że świat nie kończy się na Google. Nie kończy się w takim sensie, że sama obecność w TOP 3 nie oznacza osiągnięcia oczekiwanego  celu, np. zakupów. Przyszłość należy do sklepów, które oferują znacznie więcej niż opisy produktów. To właśnie dlatego wielkie sieci handlowe handlu tradycyjnego wydają nie tylko gazetki promocyjne, ale inwestują w magazyny wnętrzarskie (OBI), pisma skierowane do kobiet (Tesco, Biedronka) czy produkcję filmową (Leroy Merlin).

To samo staram się robić przy stronach, które mam pod opieką. Wymaga to masy lektur, pracy reasercherskiej, przygotowania własnych artykułów. Dlatego jestem spokojny, że konkurencja nawet mając tę wiedzę, niekoniecznie z niej skorzysta.


6 komentarzy:

  1. Pisze Pan "Najlepszym sposobem "link buildingu" jest realizowanie strategii rozbudowanego content marketingu. Jeśli witryna oferuje unikalne i ciekawe treści internauci będą do niej linkować chociażby przez obecność w social media".

    Nie jest to do końca tak proste, jak by się mogło wydawać. Po pierwsze, ten argument to podstawowy frazes powtarzany przez Google od lat. Takie założenie przyświecało jego twórcom (Page Rank) podczas tworzenia pierwszych algorytmów pozycjonujących wyniki wyszukiwania. Jednak wiadomo, że jest bardzo dużo treści, do których ludzie nie linkują. Oferta zakładu pogrzebowego? Który zadowolony klient wrzuci linka na swoją ścianę lub opisze na swoim blogu? W wielu branżach to rzeczywiście fajnie może działać, ale nie jest na pewno metodą uniwersalną.

    Nie chcę w żaden sposób dyskredytować content marketingu, którego jestem zwolennikiem i z którego korzystam. Jednak należy pamiętać, że tworzenie treści w obrębie własnej witrynie i oczekiwanie na linki przychodzące, to tylko jeden z aspektów. Równie ważne (albo i ważniejsze) jest realizowanie działań na zewnątrz - wpisy gościnne, obecność w różnych kanałach społecznościowych (vlogi na youtube, zdjęcia na Instagramie etc., wiedza branżowa na Twitterze, mapy Google i strona G+ zoptymalizowana pod lokalne zapytania). Istotne jest podejmowanie współpracy z osobami wpływowymi w branży lub lokalnie, z dziennikarzami, kontrahentami etc., czyli cała sfera tzw. e-PR.

    Tego typu działania nie tylko podnoszą pozycje w Google, ale także poprawiają wizerunek marki, zwiększają ekspozycję marki w sieci i generują ruch z odnośników (a nie tylko pośrednio, z wyszukiwarki). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupy w internecie to nie jest prosta sprawa. Za pomocą strony i tekstu trzeba przekonać klienta do zakupu. Cena wygląd, treść pozycja wszystko ma znaczenie lecz firmy pozycjonujące skupiają się tylko na ostatniej rzeczy czyli pozycji. Pozycjonują strony brzydkie po wejściu na którą klienci myślą ze zatrzymali się w latach 90 i że sklep czy firma już dawno nie istnieją. Wg szkoda czasu na takie coś. U mnie opłata pobierana jest z góry i wykonujemy pracę porządnie tworząc dobre mocne zaplecza

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Marku, zgadzam się z Panem. Jarek Pałyska

    OdpowiedzUsuń
  4. Takaoto, obiema rękoma podpisuję się pod stwierdzeniem: Równie ważne (albo i ważniejsze) jest realizowanie działań na zewnątrz - wpisy gościnne, obecność w różnych kanałach społecznościowych (vlogi na youtube, zdjęcia na Instagramie etc., wiedza branżowa na Twitterze, mapy Google i strona G+ zoptymalizowana pod lokalne zapytania). Istotne jest podejmowanie współpracy z osobami wpływowymi w branży lub lokalnie, z dziennikarzami, kontrahentami etc., czyli cała sfera tzw. e-PR.

    OdpowiedzUsuń
  5. dodam jeszcze że z osobami które znają się na pozycjonowaniu ale takim prawdziwym. firmy które oferują 20 zł za frazę jedyne co mogą zrobić to dodać klienta do automatycznej dodawarki. Kto o zdrowych zmysłach będzie poświęcał swój czas na pozycjonowanie takich fraz? Niestety większość klientów patrzy tylko na cenę a potem narzekają lub nawet ich biznesy plajtują. Nie rozumieją że dobra reklama w Google (nie mylić z adwordsami) mam na myśli cały PR jest w obecnych czasach niesłychanie ważne.

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety nie zgodzę sie :) oczywiście można korzystać z innych form reklamy ale trzeba szukać miejsc gdzie jest największa społeczność - no chyba ze ktoś chce sprzedawać pomidory lokalnie to wystarczy mu reklama zawieszona na drzewie ale jeżeli ktoś chce naprawdę być w TOP Google musi zainwestować w agencje która zajmie się wszystkim od A do Z

    OdpowiedzUsuń