poniedziałek, 12 stycznia 2015

Tlen gaz, który nie pachnie, nie widać go, a jest go najwięcej

Tlen jest we wszystkich zasadach w przeważającej liczbie kwasów, soli oraz w wielu związkach organicznych. Tlen jest najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem na Ziemi, stanowi 49,4% masy jej skorupy. W całej skorupie ziemskiej jest więcej atomów tlenu niż atomów wszystkich innych pierwiastków razem wziętych. Przeciętnie wśród 1000 atomów skorupy ziemskiej są 533 atomy samego tlenu, a 467 atomów przypada na wszystkie pozostałe pierwiastki łącznie.




W całej litosferze w ramach skorupy ziemskiej atomy, a raczej jony samego tlenu zajmują ponad 90% przestrzeni, a jony pozostałych pierwiastków mniej niż 10%. Litosfera ziemska jest siecią jonową tlenu, w której zakątki tylko powtykane są wszystkie inne pierwiastki. Jak rodzynki w cieście.


Tlen jest gazem bez barwy, smaku, zapachu. Istnieje jednak odmiana tlenu z „zapachem”. To ozon. Ozon (O3) jest odmianą alotropową tlenu tworzącym się pod wpływem wyładowań elektrycznych. Przemiana zwykłego tlenu w ozon odbywa się  ze zmniejszeniem objętości. Ozon ma większą gęstość wpływem wyładowań elektrycznych 3 objętości zwykłego tlenu przechodzą w dwie objętości ozonu.

3O2 → 2O3


Ozon jest najsilniejszym środkiem utleniającym. Skutecznie niszczy bakterie. Powstaje z powierza pod wpływem promieni nadfioletowych.

Litr tlenu w warunkach normalnych waży 1,43g.



1781 – wykazano, że woda jest związkiem wodoru i tlenu;

1808 – udowodniono, że ziemie są związkami tlenu i metalu

środa, 7 stycznia 2015

My name is Hunt, Jason Hunt

Jest angielski James Bond. Jest amerykański Jason Bourne. Pojawił polski agent blogosfery Jason Hunt. Taką nazwę przybrał mój ulubiony bloger Tomek Tomczyk, do niedawna Kominek


Od dziś nie nazywasz się Dawid Webb, od dziś nazywasz się Jason Bourne - mówi dr Albert Hirsch w "Ulimatum Bourne'a" do szkolonego żołnierza. Jason Bourne został właśnie superagentem CIA. Obsługuje każdą broń, walczy wręcz, zna języki. Inteligencja i wytrwałość sprawiają, że niewykonalne zadanie bojowe to pikuś. Nie ma tylko poczucia humoru angielskiego Jamesa Bonda, jest obrzydliwie monogamiczny (tylko Marie i Marie) i nie pije hektolitrów martini wstrząśniętego, nie zmieszanego. Zaszył się? Impotent?

Masz anglosaskie krótkie imię i równie krótkie nazwisko? Od razu katapultuje cię to do roli superszpiega. W te koleiny wszedł Kominek stając się Jasonem Huntem. Kominek nie zdradza, czemu stał się Huntem, drwi natomiast z nie nazwanych krytyków:
Mentalnością trzyletniego dziecka charakteryzują się ci, którzy nie mogą przełknąć „Jasona Hunta”. Zadają te same pytania, robią te same durne uśmieszki, rzucają te same głupie teksty, do znudzenia kalecząc zarówno pisownię („hej, dżejson, hyhy”), jak i stosując podwójne nazewnictwo („szanowny Jasonie Kominku”). Zastanawiam się, czy Bill Gates dostaje maile tytułowane „Szanowny Billu Microsofcie”?
Jaki ten Jason Hunt nieszczęśliwy, biedny i poszkodowany. Nie dość, że świat się kręci wokół niego, bo niektórzy wręcz przełknąć nie mogą "Jasona Hunta", to jeszcze przekręcają jego nowy pseudonim, obleśnie go spolszczając Nawet pisać nie "umią" ludzie jego imienia. Umią się tylko durnie uśmiechać i rzucać głupie teksty.

Pierwszy wpis na blogu sugeruje, że Jason Hunt stracił ostrość języka Jamesa Bonda, a nawet Kominka. Gdzie ten blogger z wpisu reklamowego: Dr Oetker, Ty pizdo lub tekstu pełnego zrozumienia dla niepełnosprawnych. Jakbym Hunta nie przeczytał, nic by się nie stało. Na usprawiedliwienie dodam, że skupy makulatury pełne są niezastąpionych tekstów.

Co oznacza zmiana na Jasona Hunta? Sugeruje, że Tomek Tomczyk może chcieć ruszyć na podbój Stanów Zjednoczonych i krajów anglosaskich. Prawdopodobnie przekalkulował, ze lepiej sprzedać 500 swoich książek w USA niż 500 w Polsce. Portal NaTemat.pl podał, że w  marcu 2015 r. ukaże się na Zachodzie nowa książka Tomczyka. Niewykluczone, że pod marką Jason Hunt pojawią się nowe usługi lub produkty. Podczas dyskusji na Facebooku bloger powiedział, że pod tą marką będzie sprzedawał ekskluzywne garnki.

Jasonowi Huntowi gratuluję. Życzę mu, by odniósł sukces i nadal mnie wkurwiał. Będę miał o czym pisać.

Przeczytaj też:
Kominek używa tostera