środa, 31 sierpnia 2016

Projektor LG Minibram PH300 - recenzja

Portal Gadźetomania wziął pod lupę projektor LG Minibram PH300. Z ich opisu można wysnuć wniosek, że to niezbędne urządzenie ratujące życie. Bo zmieści się do damskiej torebki, kieszonki lub plecaka. Kobiety! Nie wygłupiajcie się, przestańcie nosić w torbach kilogramy szminek, pomadek, pudrów, wisiorków, notesów. Włóżcie projektor.


Podoba mi się natomiast funkcja automatycznej korekcji obrazu, nawet jak urządzenie krzywo ustawimy. W domu rzeczywiście mam z tym wieczny problem.

Autor z Gadżetomanii cieszy się, że projektor wyświetla obraz dobrej jakości 70-80 cali i że telewizor więcej kosztuje. Oto próżniacki dylemat przed którym stoją bogaci  Polacy: Kupić projektor czy telewizor?

Lampa ma jasność 300 ANSI lumenów. Mało, bardzo mało. Oznacza to, że filmy można oglądać tylko wieczorem lub w dzień przy zacienionych oknach. Autor recenzji nie podaje też, jaką żywotność ma lampa. Więc ze specyfikacji producenta można wyczytać: trwałość lampy LED ma wynosić 30000 godzin. Serio? Nieźle.

Projektor można kupić w cenie 1599 zł.

Ocena końcowa obejmująca stosunek ceny do jakości: 3,3 na 6.


wtorek, 16 sierpnia 2016

Dlaczego program 500+ tak uwiódł ludzi?

- Ten program (Rodzina 500+) jest niezwykle kosztowny i jego kontynuacja może doprowadzić do poważnych problemów w finansach publicznych – mówi profesor Jerzy Hausner w wywiadzie „Bo to złe państwo było” dla „Gazety Wyborczej” (13-15 sierpnia 2016 r.). – Wreszcie, aby uruchomić 500+, rząd stworzył dużą machinę administracyjną. Po co? Przecież wystarczyło dać wolną kwotę do opodatkowania przypisaną do wielodzietnych gospodarstw domowych. Nie mielibyśmy całej biurokracji, a efekt byłby taki sam – kończy wykładowca Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Brawo, Profesorze! Pana argumentacja olśniła mnie prostotą. Matematycznie i ekonomicznie efekt byłby taki sam, ale w demokracji ludzie nie kierują się matematyką, ale emocjami.  Program 500+ pomijając dozgonną wdzięczność wyborców oraz zapędzenia opozycji  kozi róg ma inny potężny wymiar. Ludzie dostają pieniądze na konto. Do ręki. Nie za rok przy rozliczeniu finansowym, ale natychmiast. Nie lubimy jako ludzie odraczać gratyfikacji.

Z tego samego powodu podatki i składki na ZUS z wynagrodzenia potrąca pracodawca. Boli tylko pracodawcę, a tak bolałoby znacznie więcej zatrudnionych w przedsiębiorstwie ludzi. Tych pieniędzy oni i tak nie widzą, więc bólu nie ma. Nie muszą nawet logować się do banku, by zlecić przelew internetowy do urzędu skarbowego. Gdyby musieli to robić, zaczęliby masowo głosować na Janusza Korwin-Mikkego, więc nie wolno do tego opuścić.

Dlatego fizyczne rozdawnictwo pieniędzy i wirtualne acz faktyczne ich zabieranie jest znakomitym trikiem wyborczym. A że dzieci za długi zapłacą? Państwo zawsze może zbankrutować. Ci na dole za to zapłacą, skoro jedli na kredyt.