piątek, 8 czerwca 2018

Zawody przyszłości w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji, czyli jak i czego się uczyć? [AKTUALIZACJA: 25.06.2019]

Sztuczna inteligencja trafiła pod strzechy. Jest, choć jej nie widać. Decyduje o wynikach wyszukiwania w Google, kolejności wyświetlania postów na Facebooku, żeby wymienić promil jej możliwości. Czy zagrozi nie tylko tradycyjnym zawodom, ale i gatunkowi homo sapiens? Czy futurystka z “Terminatora” stanie się faktem? A może sztuczna inteligencja to kolejny wynalazek, który ludzie zaprzęgną do swojej służby, jak było z pociągami, samolotami i komputerami?





Komputery podłączone pod sieć neuronową diagnozują raka skóry, prowadzą rozmowy z klientami, kierują pojazdami. W Seattle działa już supermarket, który radzi sobie (prawie) bez personelu - Amazon Go. Kamery i czujniki rejestrują, kto jakie towary bierze z regału. Przy wyjściu ze sklepu wszystkie zakupy są przypisywane do konta Amazon, a kwota do zapłaty jest potrącana automatycznie z banku. Firma konsultingowa McKinsey wieszczy, że cztery na dziesięć dzisiejszych miejsc pracy zajmą roboty. Dotyczy to przede wszystkim zawodów charakteryzujących się powtarzalnymi czynnościami takich jak: urzędnik, agent ubezpieczeniowy, bibliotekarz, księgowy, sprzedawca, konsultant telefoniczny, a nawet dziennikarz newsowy.

Kasandryczne przepowiednie renomowanych instytutów mają to do siebie, że stwarzają pozór pewności, ale przecież ich analitycy siłą rzeczy nie mają dostępu do tego, co stanowi podstawę ich pracy: do danych. Przyszłość się jeszcze nie wydarzyła, a wszelkie projekcie opierają się na dziś dostępnych informacjach. Nie wolno zapominać także o jednej zależności, czyli tzw. efekcie skrzydeł  motyla, który w dużym uproszczeniu zakłada, że ruch skrzydeł motyla na oceanicznej wyspie może wywołać huragan w Europie. Przekładając to prawo na prace  nad sztuczną inteligencją i jej osiągnięcia warto zauważyć, że w tej dziedzinie dzieje się tak dużo, że nie sposób przewidzieć co wydarzy się za kilka, nie mówiąc już o perspektywie kilkunastu lat.

Naukowcy zajmujący się sztuczną inteligencją przypuszczają, że za 20, 30 lat przejdzie ona test Turinga, to znaczy człowiek nie rozpozna, że rozmawia i ma do czynienia z robotem, a nie przedstawicielem swojego gatunku - homo sapiens. “Przedstawiciel swojego gatunku” brzmi jakby ludzi stworzyli nowy gatunek, kolejne ogniwo ewolucji albo byli Stworzycielem dla sztucznej inteligencji. Jawi się makabrycznie, ale się dzieje.

Dziś sztuczna inteligencja zastępuje dziennikarzy, sprzedawców, za jaki czas w gabinetach i za stołami operacyjnymi zastąpi lekarzy, bo maszynie ręka nie zadrży, to zasadne wydaje się postawić pytanie:

Czy edukacja w Polsce stawia czoła wyzwaniom współczesnego świata?


Wydaje się czasem, że tkwi w okopach, które wykopano 40, 50 lat temu. Mocno zakorzenił się nad Wisłą system nauczania matematyki (czyli wkuwanie) oraz przedmiotów przyrodniczych (też pamięciówka), który z założenia powinien opierać się na wyobrażeniu, obrazach i doświadczeniach, ale polega na uczeniu się na pamięć definicji, żeby wymienić ostatnie, nad którymi męczyły się nasze dzieci, wodorotlenków, funkcji skóry, przyspieszenia. Jak uczniowie mają zrozumieć te zagadnienia, skoro w większości ich sobie NIE WYOBRAŻAJĄ?
W systemie polskiej edukacji, mimo nieraz skostniałych schematów, nauczyciele dokładają wszelkich starań, by przygotować dzieci i młodzież do radzenia sobie na rynku pracy. W Polskich szkołach pracują także absolutnie wyjątkowi pedagodzy, którzy osiągają ze swoimi uczniami znakomite wyniki, jak na przykład Liderzy Edukacji Interaktywnej. Mamy nadzieję, że wkrótce cały system edukacji będzie dostosowywał do zmieniającego się świata, tym bardziej, że są już pierwsze jaskółki.

Projekty Ministerstwa Edukacji Narodowej takie jak “Aktywna Tablica”, czyli wyposażenie szkół podstawowych w monitory interaktywne, tablice interaktywne i projektory oraz “Laboratorium” - dofinansowanie zakupu laboratoriów przyrodniczych - idą w dobrym kierunku. Wykorzystanie monitorów czy tablic SMART pozwoli nauczycielom na interdyscyplinarne nauczanie z wykorzystaniem obrazów, zaś uczniom na łatwiejsze przyswajanie materiału przez jego zrozumienie. Zakup czujników bezprzewodowych PASCO w programie Laboratorium umożliwia szybkie, łatwe przeprowadzenie doświadczeń przyrodniczych nie tylko w szkole, ale także w terenie.


No, dobrze, ale czy można dać odpór sztucznej inteligencji, skoro ta, jak podaje Google,jest w stanie w cztery godziny nauczyć się grać w szachy i wygrywa z najlepszym dotychczasowym programem?

Optymiści uważają, że pojawienie się maszyn zdolnych do uczenia się nie stwarza zagrożenia dla ludzi. Pracę miały nam już odebrać komputery. Jednym zabrały, innym - przysporzyły. Człowiek dlatego jest najmądrzejszym gatunkiem na Ziemi, ponieważ szybko adaptuje się do nowych warunków, które często sam tworzy.
Pesymiści wieszczą, że sztuczna inteligencja wyprze większość obecnych zawodów, ponieważ:

  • jest tańsza od pracy nie tylko rąk, ale i głów
  • bardziej od nas niezawodna
  • szybsza, elastyczna, bardziej efektywna
  • nie chodzi na zwolnienia
  • nie je lunchu.


Ale nadal nie potrafi upiec, co pokazały ostatnie doświadczenia w Google, smacznych ciastek. A to oznacza, że wszystkie zajęcia wymagające niepowtarzalnych, kreatywnych czynności ostaną się przed naporem sztucznej inteligencji.
Ekonomista Mariano Mamertino z agencji pośrednictwa pracy Indeed przeprowadził analizę i wytypował 9 zawodów, które są najmniej podatne na "przejęcie" przez maszyny. Ekspert zwraca uwagę, że, najtrudniej zautomatyzować stanowiska, które wymagają kompetencji managerskich i coachingowych. Roboty nie będą również w stanie podejmować strategicznych decyzji i pracować nad innowacjami [1].

Są to między innymi:
  • kucharz 
  • specjalista ds. marketingu (kreatywnego) 
  • pielęgniarka 
Wielu lekarzy skupia się niemal wyłącznie na przetwarzaniu informacji: pozyskują dane zdrowotne, analizują je i wydają diagnozę. Pielęgniarki natomiast potrzebują również dobrych umiejętności manualnych i emocjonalnych, by zrobić pacjentowi bolesny zastrzyk, zmienić mu opatrunek czy powstrzymać go, gdy zachowuje się agresywnie. A zatem opartego na sztucznej inteligencji lekarza w smartfonie będziemy mieli prawdopodobnie parę dziesięcioleci wcześniej, niż doczekamy się niezawodnego robota pielęgniarza. Ta gałąź przemysłu, jaką jest opieka nad człowiekiem - troska o chorych, dzieci i osoby w podeszłym wieku - przypuszczalnie na długo jeszcze pozostanie bastionem ludzkich pracowników. Co więcej, ponieważ ludzie żyją dłużej i mają mniej dzieci, opieka nad osobami starszymi będzie prawdopodobnie  jednym z najszybciej rozwijających się sektorów ludzkiego rynku pracy. [5]

  • nauczyciel 
  • mechanik  
Nauka fachu związanego z mechaniką samochodową wciąż wydaje się perspektywiczna.
Auta kierowane przez sztuczną inteligencję jeszcze długo nie będą tak tanie, by uszkodzony egzemplarz dało się szybko i opłacalnie zastąpić nowym, więc trzeba przywracać do życia uszkodzony.

Przyszli mechanicy, do techników i na politechniki!


  • kierownik logistyki 
  • pracownicy czasowi, np. kierowcy w Uberze
  • filozof

Nowa gospodarka oparta na algorytmach i sztucznej inteligencji będzie pozbawiona świadomości i emocji, stąd inżynierowie projektujący komputery i maszyny uczące będą musieli przewidzieć zachowania urządzeń kierowanych przez komputery oraz rozstrzygać w czasie krótszym niż sekunda dylematy moralne. Chociażby następujący:
Czy samochód autonomiczny, bez kierowcy, będzie mógł wjechać w grupkę dzieci idącą na poboczu, jeśli z naprzeciwka pod prąd nadjeżdża ciężarówka, być może też kierowana przez komputer? Oba samochody staną przed słynnym dylematem wagonika, to znaczy, czy można spowodować śmierć jednej osoby, by ratować pięć innych?
Yuval Noah Harari, autor bestsellerowej książki "21 lekcji na XXI wiek", uważa, że rozstrzygać te dylematy będą filozofowie na etapie projektowania urządzeń. Jego zdaniem, zapomniany zawód filozofa, zepchnięty do starych uniwersyteckich sal, wróci do łask. Co prawda, filozofów światu nie będzie potrzeba tylu co pielęgniarek i mechaników, ale właśnie myśliciele mają pomagać rozstrzygać dylematy etyczne przed którymi staną nie tylko elektryczne samochody, ale również "sztuczni" lekarze, policjanci, sędziowie.

Tesla Altruista i Tesla Egoista. W razie niebezpieczeństwa Altruista poświęci swego właściciela na rzecz większego dobra, podczas gdy Egoista zrobi wszystko, co w jego mocy, by właściciela ocalić - nawet jeśli będzie to oznaczało zabicie dwojga dzieci. Wówczas klienci będą mogli kupić sobie taki samochód, który będzie najbardziej odpowiadał preferowanym przez nich poglądom filozoficznym. Jeśli więc ludzi postanowi kupić Teslę Egoistę, to nie będzie można za to winić Tesli. Przecież klient ma zawsze rację. [5]

 

Jak będzie wyglądała rzeczywistość za 20, 30 lat? Nikt tego nie wie. Stąd, trzeba to przyznać, układanie programów nauczania dla naszych dzieci musi przebiegać trochę po omacku. Są jednak pewne sprawdzone drogi:


Interdyscyplinarność i kreatywność, na którą stawia fiński system edukacji:

“Koncentrujemy się na uczeniu umiejętności zamiast zapamiętywania informacji, wkuwania na pamięć treści. Bo treść się zmienia. Chcemy, żeby uczniowie nabyli umiejętność zdobywania wiedzy. Uczymy ich rozwijania kreatywności, krytycznego myślenia, to się liczy.
Czym wyróżnia się fińska szkoła? Najważniejsze, żeby dać uczniom narzędzia do zdobywania wiedzy. Żeby kiedyś umieli nauczyć się zawodów, które jeszcze nie istnieją”. [2]

Podobną ścieżką podąża No Bell z podwarszawskiego Konstancina, wybrana na najlepszą szkołę na świecie w konkursie Edumission. “Naszym celem nie są najbardziej kreatywne (choć to też), nie najmądrzejsze (choć to też), ale przede wszystkim dzieci szczęśliwe, które rozwijają się zgodnie z tym kim są, jaki rodzaj wiedzy chcą zgłębiać”, mówiła portalowi Inn Poland Magda Nabiałek, odpowiadająca za komunikację szkoły z otoczeniem. [3]

Rewelacyjne wyniki mają szkoły z programem stworzonym przez Leonarda Bernsteina. Bernstein był naukowcem, kompozytorem, dyrygentem. Stworzył ideę nauki przez sztukę. Wprowadzenie tego programu nawet w najbiedniejszych, “najgorszych” amerykańskich szkołach, gdzie większość dzieci pochodzi z biednych rodzin imigrantów i sprawia problemy wychowawcze, przynosi wspaniałe rezultaty.” [4]

Póki pieczemy lepsze ciastka niż sztuczna inteligencja, mamy czas by dobrze nie tylko dostosowywać się do nowych warunków, ale także je kreować i nimi sterować. Ta plastyczność naszego mózgu zapewniła nam pierwszeństwo wśród gatunków na Ziemi. Skorzystajmy z niej.



[1] Roboty zabiorą ludziom pracę? Oto 9 zawodów, którym to nie grozi, Lindsay Dodgson, BusinessInsider.com.pl
[2] Fińska szkoła. Są w niej prace domowe, sprawdziany i podział na tradycyjne przedmioty. Co jest mitem, a co prawdą?, Aleksandra Postoła, 4 marca 2018 r., Wyborcza.pl
[3] Najlepsza szkoła na świecie jest... pod Warszawą. Nie mają ławek, a o podręcznikach nie słyszeli, Konrad Bagiński, 10 stycznia 2018 r., Innpoland.pl
[4] Bez ograniczeń - Jak rządzi nami mózg, Jerzy Vetulani, Maria Mazurek, Warszawa 2015, PWN
[5] 21 lekcji na XXI wiek, Yuval Noah Harari, Kraków 2018, Wydawnictwo Literackie




Podczas gdy krótkoterminowy rozwój sztucznej inteligencji zależy od tego, kto ją kontroluje, na dłuższą metę chodzi o to, czy sztuczną inteligencję w ogóle da się kontrolować. Zatem w obliczu ewentualnych, acz nieprzewidywalnych możliwości i zagrożeń eksperci robią, co mogą, by osiągnąć najlepsze rezultaty, prawda? Błąd. Jeśli przeważająca nad nami obca cywilizacja prześle nam wiadomość: "Przybędziemy za kilka dekad", odpowiemy: "Dobrze, dajcie znać, kiedy dotrzecie, zostawimy wam otwarte drzwi"? Prawdopodobnie nie, ale w mniejszym lub większym stopniu właśnie tak postępujemy ze sztuczną inteligencją.
Stephen Hawking

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz