czwartek, 25 czerwca 2020

Nowe bezprzewodowe głośniki Sony EXTRA BASS™: doskonały dźwięk w każdym miejscu


  • Wyższa jakość dźwięku zapewniana przez nowo opracowane jednostki X-Balanced Speaker Unit w modelach SRS-XB43, SRS-XB33 i SRS-XB23
  • Bezstresowe słuchanie dzięki konstrukcji odpornej na wodę, pył i uderzenia [1]
  • Odświeżona stylistyka nowych modeli, w tym kompaktowego, lekkiego i poręcznego SRS-XB23



Firma Sony odświeża ofertę bezprzewodowych głośników EXTRA BASSTM. Trzy nowe modele — SRS-XB43, SRS-XB33 i SRS-XB23 — są przeznaczone do użytku w każdym miejscu i momencie. Łączą wysoką jakość dźwięku, wytrzymałość i funkcjonalność z nowoczesnym wzornictwem.


Dźwięk warty wspólnego słuchania


Dźwięk EXTRA BASSTM

Najnowsze głośniki z serii XB reprodukują głęboki, mocny bas uzyskiwany dzięki cenionej technologii audio Sony EXTRA BASSTM.

Jednostka X-Balanced Speaker Unit

Nowo opracowana przez Sony jednostka X-Balanced Speaker Unit zapewnia wysoką jakość dźwięku, duże ciśnienie akustyczne i większe bogactwo wrażeń przy słuchaniu. Jej wydłużona membrana ma większą powierzchnię, co przekłada się na większe ciśnienie akustyczne i mocniejszy bas. Mniejsza amplituda ruchów membrany przy stałym ciśnieniu akustycznym oznacza mniej zniekształceń. Przykładowo, poziom ciśnienia akustycznego z głośnika XB33 jest około 30% większy niż w poprzednim modelu (SRS-XB32), przy około 25% mniejszych zniekształceniach.

Membrana jednostki głośnikowej X-Balanced Speaker Unit w modelu XB43 ma kształt niemal idealnego prostokąta — w przeciwieństwie do standardowych głośników. Dwudrożna konstrukcja z jednostką niskotonową do reprodukcji niskich i średnich częstotliwości oraz dedykowaną jednostką wysokotonową reprodukującą wyższe częstotliwości zapewnia mocny dźwięk, głęboki i donośny bas oraz wyjątkową czystość wokali.

Membrany nowo opracowanych jednostek X-Balanced Speaker Unit w modelach XB33 i XB23 nie mają kształtu koła, co w połączeniu z mimośrodową konstrukcją zwiększa powierzchnię membrany, podnosi ciśnienie akustyczne, a przy tym pozwala zachować niewielkie wymiary głośnika.

Stożkowa membrana MRC i kopułka chroniąca przed pyłem

Sztywna, lekka membrana stożkowa MRC i kopułka chroniąca przed pyłem zapewniają lepszą jakość dźwięku.

Boczne membrany bierne

Rozmieszczenie dwóch bocznych membran biernych we wszystkich trzech modelach zoptymalizowano tak, by uzyskać czystość reprodukcji basu.

Tryb LIVE SOUND[2]

Tryb LIVE SOUND ożywia imprezę wrażeniem trójwymiarowego dźwięku, zupełnie jak podczas występu na żywo.

Więcej możliwości, mniej zmartwień


Odporność na wodę, pył i korozję

Nowe modele mają certyfikat IP67, można więc ich używać na plaży, w lesie, na pustyni i w każdym innym miejscu, nawet najbardziej zapylonym. Głośniki są także odporne na działanie słonej wody, zatem zabawa może odbywać się nad morzem.


Odporność na wstrząsy i uderzenia[3]

Głośniki[4] przeszły wszechstronne testy odporności na wstrząsy i uderzenia, a ich mocna, trwała konstrukcja gwarantuje wytrzymałość na uderzenia i otarcia w codziennym użytkowaniu. Teraz moment nieuwagi nie spowoduje już problemu — głośnik[5] będzie działać[6] nawet po upadku.

Nieprzerwana zabawa i nowa forma zewnętrzna


Oświetlenie[7]

Odświeżone wzornictwo głośników z takimi elementami, jak wielokolorowa świecąca linia, oświetlenie jednostki wysokotonowej[8] i oświetlenie głośnika, wprowadzają nastrój festiwalu muzycznego.

Aplikacje Fiestable[9] i Sony | Music Centre

Bezpłatna aplikacja „Fiestable”[10] pozwala wykreować żywą, klubową atmosferę wprost ze smartfona. Dzięki niej można włączyć światła migające w rytm muzyki lub zmienić kolor oświetlenia.

Inna bezpłatna aplikacja, „Sony | Music Centre”[11], umożliwia sterowanie głośnikiem bez schodzenia z parkietu. Ma takie funkcje, jak wybieranie list odtwarzania, przechodzenie do następnego utworu i wyłączanie świateł.

Funkcja Party Connect

Nowa funkcja Party Connect pozwala połączyć nawet 100 zgodnych głośników bezprzewodowych[12] przy użyciu technologii BLUETOOTH®, by wszyscy tańczyli w rytmie tej samej, zsynchronizowanej muzyki.

Nowa forma zewnętrzna

Nowe głośniki mają wiele odmian kolorystycznych i odświeżoną stylistykę, dzięki czemu doskonale wyglądają w każdej przestrzeni. Zwarty, lekki i wygodny w noszeniu model XB23 swobodnie mieści się w kieszeni plecaka i pasuje do uchwytu na kubek w składanym foteliku. Ma także pasek służący do zawieszenia głośnika w namiocie lub na drzewie.

Łącze USB-Type-C®

Głośniki można ładowaćprzez nowo wprowadzone łącze USB-Type-C®.

Wydajność akumulatora i łączność
Ponieważ akumulator wystarcza nawet na 24 godziny[13], impreza może trwać całą noc. Co więcej, głośnik wyposażony jest w złącze USB typu A do ładowania smartfona[14]. Aby słuchać ulubionych nagrań w dowolnym miejscu, można połączyć smartfon z głośnikami przy użyciu technologii Bluetooth® i NFC™[15].

Dostępność


Głośnik SRS-XB43 będzie oferowany w wersji czarnej i niebieskiej, a jego sprzedaż rozpocznie się w sierpniu 2020 r.

Głośnik SRS-XB33, oferowany w wersji czarnej, niebieskiej, czerwonej i brązowoszarej, będzie do nabycia od sierpnia 2020 r.

Głośnik SRS-XB23 będzie można nabyć od sierpnia 2020 r. w wersji czarnej, niebieskiej, czerwonej, brązowoszarej i zielonej.

Dane techniczne produktu znajdują się pod adresami:
https://www.sony.pl/electronics/glosniki-bezprzewodowe/srs-xb43
https://www.sony.pl/electronics/glosniki-bezprzewodowe/srs-xb33
https://www.sony.pl/electronics/glosniki-bezprzewodowe/srs-xb23
Więcej wiadomości z firmy Sony można znaleźć pod adresem: http://presscentre.sony.eu/

[1] Tylko XB33 i XB23

[2] W tryb LIVE SOUND wyposażone są tylko modele XB43 i XB33

[3] Wszechstronnym testom odporności na uderzenia poddano głośniki XB33 i XB23

[4] Wszechstronnym testom odporności na uderzenia poddano głośniki XB33 i XB23

[5] Tylko XB33 i XB23

[6] Deformacja lub uszkodzenie powstałe wskutek upadku głośników lub narażenia ich na uderzenie mogą spowodować zmniejszenie odporności na wodę i pył

[7] Tylko XB43 i XB33

[8] Oświetlenie jednostki wysokotonowej tylko w modelu XB43

[9] Aplikacja Fiestable jest przeznaczona tylko do głośników XB43 i XB33

[10] Dostępność w serwisach Google Play i App Store

[11] Dostępność w serwisach Google Play i App Store

[12] Zgodność tylko między głośnikami SRS-XB43, SRS-XB33, SRS-XB23

[13] Do 24 godzin pracy akumulatora (w trybie STAMINA, z wyłączonym oświetleniem) tylko w modelach XB43/XB33. Akumulator modelu XB23 wystarcza na maksymalnie 12 godzin pracy (w trybie STAMINA). Rzeczywisty czas pracy może odbiegać od podanego ze względu na takie czynniki, jak głośność, odtwarzane utwory, temperatura otoczenia i warunki pracy.

[14] Tylko w modelach XB43 i XB33

[15] W technologię NFC wyposażone są tylko modele XB43 i XB33





Źródło: materiały prasowe Sony

wtorek, 16 czerwca 2020

Fakty o koronawirusie [AKTUALIZOWANY]

1. Zaszczepieni na gruźlicę chorują łagodniej, rzadziej umierają


Amerykanie stwierdzili na przykład, że społeczeństwa, które były regularnie szczepione na gruźlicę, mają czterokrotnie mniejszą zapadalność na SARS i szesnastokrotnie mniejszą śmiertelność wśród chorych. (...) Szczepienie żywymi prątkami stymuluje układ odpornościowy. Kraje, które tych szczepień nie miały - Włochy, USA, Belgia, Holandia - mają najwyższą śmiertelność. Polska wprowadziła szczepienia w 1926 roku i z przerwą na II wojnę światową cały czas je egzekwowała. WHO zalecało szczepienie po urodzeniu, a my szczepiliśmy się też w 6, 12., i 18. roku życia. Nikt inny tego w Europie nie robił. (...) To szczepienie kiepsko chroni przed gruźlicą, ale podwyższa odporność na infekcje wirusowe. (...) Może dzięki temu mieliśmy 100-200 osób na respiratorach, a inne kraje - tysiące.
"Morowe powietrze", rozmowa Jacka Żakowskiego z pulmonologiem, profesorem Tadeuszem Zielonką, "Polityka", nr 23, 2020

2. Łatwo o zakażenie w zamkniętych pomieszczeniach, ale...


Badania opublikowane w "Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America" pokazują, że koronawirus przenosi się nie tylko podczas kaszlu czy kichania. Krople, które wydostają się z ust podczas mówienia, pozostają w powietrzu ponad 10 minut. [1]



Badacze z National Institute of Diabetes and Digestive zamknęli w pokoju jedną osobę i kazali jej powiedzieć jedno krótkie zdanie: "Stay healthy" ("Bądź zdrów"). Podświetlili pokój laserem, dzięki któremu okazało się, że kropelki wody, śliny etc pozostawały w powietrzu aż 12 minut.

Każda minuta mówienia na głos może przyczynić się do "stworzenia" 1000 kropli skażonych wirusem, który utrzymuje się w powietrzu kilkanaście minut.

Silną zaraźliwość COVID-19 można tłumaczyć właśnie jego łatwym rozprzestrzenianiem się przez mówienia. Badanie rzuca też światło na powstawanie w Polsce ognisk zakażeń wcześniej w domach opieki, a w maju 2020 r. w kopalniach.

Ogniska COVID-19 wybuchają zwykle w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie osoby przebywają blisko siebie. Uważa się, że szansa na powstanie ognisk epidemii zapoczątkowanych przez wydarzenia na wolnym powietrzu jest raczej znikoma.
Japońscy badacze wskazują, że szansa na zachorowanie jest 19 razy wyższa w zamkniętych pomieszczeniach niż na otwartej przestrzeni. Dotychczas zaobserwowane ogniska COVID-19 wybuchły na pokładach statków wycieczkowych, w domach opieki społecznej, fabrykach przetwórstwa mięsnego, kościołach, restauracjach, szpitalach czy więzieniach.
Prezes PAN o stanie epidemii w Polsce: uwaga na superzarazicieli i ogniska zarazy, Wyborcza.pl, 25.05.2020 r.

3. Przynajmniej połowa się nie zaraża

Na statku wycieczkowym „Diamond Princess” NIE zakaziło się 81% osób, pomimo że przez ponad dwa tygodnie chorzy i zdrowi pasażerowie i załoga mogli swobodnie się ze sobą spotykać, a potem wszyscy przebywali na jednym statku do końca epidemii. https://en.wikipedia.org/wiki/COVID-19_pandemic_on_Diamond_Princess

W call-center w Korei Południowej NIE zakaziło się 56,5% pracowników z 11. piętra, pomimo że pracowało tam 216 osób i 94 chorowało, więc wszyscy musieli mieć regularny kontakt z co najmniej kilkoma chorymi osobami. Co ważniejsze, NIE zachorowało 84% osób, z którymi chorzy mieszkali! Nie zachorowała też żadna z 4 osób z rodzin 4 chorych bezobjawowych ani żadna z 11 osób z rodzin chorych zakażonych, u których objawy wystąpiły później (chociaż uważa się, że najbardziej zakaźna jest właśnie faza przed-objawowa). https://wwwnc.cdc.gov/eid/article/26/8/20-1274_article?fbclid=IwAR0jx2NO11Pd5WCCxkSgjqT7cTRi2rxqnni_lcto8zbX7Y5um34XTM7Jxvg#r3
[2]


4. Lockdown i w efekcie czyste powietrze ocaliło życie przynajmniej 3 tysiącom Polaków

Zanieczyszczone powietrze odpowiada za 50 tys. zgonów w Polsce. Lepsza jakość powietrza w Polsce przedłużyła życie 4 tys, Polaków. Dla porównania w styczniu 2017 roku pojawiło się mnóstwo alarmów smogowych, liczba zgonów skoczyła o 12 tys. w stosunku do średniej wieloletniej.

Na podstawie: “Morowe powietrze”, rozmowa Jacka Żakowskiego z pulmonologiem, profesorem Tadeuszem Zielonką, “Polityka”, nr 23, 2020


5. Wczorajsza grypa, dzisiejszy koronawirus


Proszę zwrócić uwagę, że zachorowalność na grypę gwałtownie i niewytłumaczalnie spadła dokładnie w momencie wybuchu paniki z powodu zagrożenia koronawirusem. We wszystkich latach krzywe zachorowań na grypę niemal się pokrywają. Ale od marca 2020 krzywa ta gwałtownie spada w trudny do wytłumaczenia sposób. Tak, jakby ludzie przestawali zapadać na grypę lub… zamiast rozpoznawanej dotychczas grypy zaczęto rozpoznawać inną infekcję – COVID-19. Wytłumaczenia mogą być co najmniej dwa.
Albo w ubiegłych latach były także infekcje wywołane wirusami z grupy „korona”, te wirusy przecież atakują nas już od dziesiątków lat. Tylko nikt wówczas nie robił z tego problemu. Albo teraz pacjentów, wykazujących typowe objawy grypowe, bada się pod kątem koronawirusa i stwierdza się jego obecność w badaniach, których dokładność jest niejednokrotnie podważana i zamiast grypy rozpoznaje się zakażenie COVID-19. No bo co się stało nagle z zachorowaniami na grypę od marca 2020? Dlaczego ich liczba gwałtownie spadła? Jeśli to co mamy teraz, to zupełnie inny rodzaj infekcji, to ilość zachorowań na grypę powinna pozostać na porównywalnym poziomie jak w ubiegłych latach. [3]






[1] Opracowano na podstawie: Die Welt
[2] Jesteśmy bardziej odporni niż myślimy, chorujemy rzadziej niż pokazują testy, Dziennik, 16.06.2020
[3] COVID-19 – komu zależy na WZBUDZANIU STRACHU? Uspokajam negatywne emocje, SE.PL, 15.06.2020

Monitor Philips 243B1 – wygoda i troska o środowisko

MMD, producent monitorów marki Philips, wprowadza na rynek model 243B1. Urządzenie wyposażono w 24-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD. Dzięki obecności portu USB-C monitor może być używany jako stacja dokująca dla nowoczesnego laptopa. W urządzeniu zaimplementowano też funkcje wpływające na redukcję poboru energii elektrycznej nawet o 80%.




Prostota i wygoda użytkowania


Philips 243B1 może być połączony z laptopem za pomocą złącza USB-C. W ten sposób jednym przewodem jednocześnie przesyłany jest sygnał obrazu oraz ładowana jest bateria komputera. Do koncentratora USB w monitorze można podłączyć np. mysz, klawiaturę, drukarkę czy też dysk zewnętrzny, a port RJ-45 zapewni łączność sieciową.

Stopka monitora pozwala na pochylanie wyświetlacza i obracanie go o 90 stopni (pivot), aby jego ułożenie było jak najbardziej ergonomiczne. Technologie LowBlue Mode oraz Flicker-Free redukują emisję niebieskiego światła oraz męczące wzrok migotanie obrazu. Urządzenie jest wyposażone w porty: DisplayPort 1.2, HDMI 1.4, USB 3.2 Gen 2 oraz RJ-45.


W trosce o środowisko


Philips 243B1 spełnia wymagania norm: EnergyStar 8.0, EPEAT, TCO Cerfitied Edge i RoHS. Wbudowany czujnik PowerSensor wykrywa czy użytkownik siedzi przy biurku i zmniejsza podświetlenie ekranu w razie jego nieobecności. Dzięki temu panel ciekłokrystaliczny monitora mniej się zużywa i konsumuje do 80% mniej energii. Z kolei czujnik światła dostosowuje jasność wyświetlanego obrazu do aktualnych warunków w pomieszczeniu. Natomiast wyłącznik Zero Power Switch pozwala całkowicie odciąć monitor od zasilania.

Opakowanie urządzenia może zostać poddane całkowitemu recyklingowi, zaś obudowę monitora w 85% wykonano z odzyskanego plastiku. Jego konstrukcja nie zawiera szkodliwych dla środowiska substancji takich jak: rtęć, ołów czy PVC/BFR.





Źródło: informacja prasowa


Sonos przedstawia Arc – nowy inteligentny soundbar

Sonos prezentuje nowy inteligentny soundbar – Sonos Arc. Sonos Arc to inteligentny soundbar zapewniający wyjątkowo szeroką scenę dźwiękową i intensywny bas. W urządzeniu zastosowano 11 wydajnych głośników, w tym dwa skierowane w górę dla efektu audio 3D.



Dzięki specjalnemu oprogramowaniu, Arc automatycznie dostosowuje profil dźwięku do ustawienia kina domowego, rodzaju i źródła odtwarzanych treści oraz systemu stereo, Dolby Digital 5.1 lub Dolby Atmos. Treści zgodne z tym ostatnim standardem można już znaleźć w ponad 25 usługach streamingu wideo.

Urządzenie zostało wyposażone w zaktualizowaną wersję Sonos Trueplay – technologii, która pozwala dostosować profil akustyczny głośników do pomieszczenia. Trueplay bierze teraz pod uwagę dźwięk poziomy i pionowy, zapewniając wsparcie dla audio 3D.

Użytkownicy mogą sterować soundbarem i konfigurować dźwięk przez nową aplikację Sonos. Do ich dyspozycji oddano m.in. funkcje poprawy jakości odtwarzanej mowy (Speech Enhancement) oraz tryb nocny (Night Sound), który tłumi np. dźwięk głośnych eksplozji. Arc można również kontrolować pilotem telewizora lub głosowo. Urządzenie jest kompatybilne z Amazon Alexa, Asystentem Google oraz Apple AirPlay 2.

Arc jest dostępny w dwóch matowych wersjach kolorystycznych – czarnej oraz białej. Został okryty
zaokrągloną o 270 stopni maskownicą i łagodną, gładką obudową. Soundbar można postawić na stoliku z telewizorem lub zamontować na ścianie, wykorzystując do tego specjalny uchwyt. Podłączenie do telewizora odbywa się za pomocą złącza HDMI eARC lub ARC.

Arc jako samodzielne urządzenie dostarcza wysokiej jakości wrażeń z kina domowego. Istnieje jednak możliwość rozszerzenia systemu np. o Sonos Sub i parę głośników One SL.




Źródło: informacja prasowa




środa, 10 czerwca 2020

Zawody przyszłości w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji, czyli jak i czego się uczyć? [AKTUALIZACJA: 10.06.2020]

Sztuczna inteligencja trafiła pod strzechy. Jest, choć jej nie widać. Decyduje o wynikach wyszukiwania w Google, kolejności wyświetlania postów na Facebooku, żeby wymienić promil jej możliwości. Czy zagrozi nie tylko tradycyjnym zawodom, ale i gatunkowi homo sapiens? Czy futurystka z “Terminatora” stanie się faktem? A może sztuczna inteligencja to kolejny wynalazek, który ludzie zaprzęgną do swojej służby, jak było z pociągami, samolotami i komputerami?







Komputery podłączone pod sieć neuronową diagnozują raka skóry, prowadzą rozmowy z klientami, kierują pojazdami. W Seattle działa już supermarket, który radzi sobie (prawie) bez personelu - Amazon Go. Kamery i czujniki rejestrują, kto jakie towary bierze z regału. Przy wyjściu ze sklepu wszystkie zakupy są przypisywane do konta Amazon, a kwota do zapłaty jest potrącana automatycznie z banku. Firma konsultingowa McKinsey wieszczy, że cztery na dziesięć dzisiejszych miejsc pracy zajmą roboty. Dotyczy to przede wszystkim zawodów charakteryzujących się powtarzalnymi czynnościami takich jak: urzędnik, agent ubezpieczeniowy, bibliotekarz, księgowy, sprzedawca, konsultant telefoniczny, a nawet dziennikarz newsowy.

Kasandryczne przepowiednie renomowanych instytutów mają to do siebie, że stwarzają pozór pewności, ale przecież ich analitycy siłą rzeczy nie mają dostępu do tego, co stanowi podstawę ich pracy: do danych. Przyszłość się jeszcze nie wydarzyła, a wszelkie projekcie opierają się na dziś dostępnych informacjach. Nie wolno zapominać także o jednej zależności, czyli tzw. efekcie skrzydeł  motyla, który w dużym uproszczeniu zakłada, że ruch skrzydeł motyla na oceanicznej wyspie może wywołać huragan w Europie. Przekładając to prawo na prace  nad sztuczną inteligencją i jej osiągnięcia warto zauważyć, że w tej dziedzinie dzieje się tak dużo, że nie sposób przewidzieć co wydarzy się za kilka, nie mówiąc już o perspektywie kilkunastu lat.

Naukowcy zajmujący się sztuczną inteligencją przypuszczają, że za 20, 30 lat przejdzie ona test Turinga, to znaczy człowiek nie rozpozna, że rozmawia i ma do czynienia z robotem, a nie przedstawicielem swojego gatunku - homo sapiens. “Przedstawiciel swojego gatunku” brzmi jakby ludzi stworzyli nowy gatunek, kolejne ogniwo ewolucji albo byli Stworzycielem dla sztucznej inteligencji. Jawi się makabrycznie, ale się dzieje.

Dziś sztuczna inteligencja zastępuje dziennikarzy, sprzedawców, za jaki czas w gabinetach i za stołami operacyjnymi zastąpi lekarzy, bo maszynie ręka nie zadrży, to zasadne wydaje się postawić pytanie:

Czy edukacja w Polsce stawia czoła wyzwaniom współczesnego świata?


Wydaje się czasem, że tkwi w okopach, które wykopano 40, 50 lat temu. Mocno zakorzenił się nad Wisłą system nauczania matematyki (czyli wkuwanie) oraz przedmiotów przyrodniczych (też pamięciówka), który z założenia powinien opierać się na wyobrażeniu, obrazach i doświadczeniach, ale polega na uczeniu się na pamięć definicji, żeby wymienić ostatnie, nad którymi męczyły się nasze dzieci, wodorotlenków, funkcji skóry, przyspieszenia. Jak uczniowie mają zrozumieć te zagadnienia, skoro w większości ich sobie NIE WYOBRAŻAJĄ?
W systemie polskiej edukacji, mimo nieraz skostniałych schematów, nauczyciele dokładają wszelkich starań, by przygotować dzieci i młodzież do radzenia sobie na rynku pracy. W Polskich szkołach pracują także absolutnie wyjątkowi pedagodzy, którzy osiągają ze swoimi uczniami znakomite wyniki, jak na przykład Liderzy Edukacji Interaktywnej. Mamy nadzieję, że wkrótce cały system edukacji będzie dostosowywał do zmieniającego się świata, tym bardziej, że są już pierwsze jaskółki.

Projekty Ministerstwa Edukacji Narodowej takie jak “Aktywna Tablica”, czyli wyposażenie szkół podstawowych w monitory interaktywne, tablice interaktywne i projektory oraz “Laboratorium” - dofinansowanie zakupu laboratoriów przyrodniczych - idą w dobrym kierunku. Wykorzystanie monitorów czy tablic SMART pozwoli nauczycielom na interdyscyplinarne nauczanie z wykorzystaniem obrazów, zaś uczniom na łatwiejsze przyswajanie materiału przez jego zrozumienie. Zakup czujników bezprzewodowych PASCO w programie Laboratorium umożliwia szybkie, łatwe przeprowadzenie doświadczeń przyrodniczych nie tylko w szkole, ale także w terenie.


No, dobrze, ale czy można dać odpór sztucznej inteligencji, skoro ta, jak podaje Google,jest w stanie w cztery godziny nauczyć się grać w szachy i wygrywa z najlepszym dotychczasowym programem?

Optymiści uważają, że pojawienie się maszyn zdolnych do uczenia się nie stwarza zagrożenia dla ludzi. Pracę miały nam już odebrać komputery. Jednym zabrały, innym - przysporzyły. Człowiek dlatego jest najmądrzejszym gatunkiem na Ziemi, ponieważ szybko adaptuje się do nowych warunków, które często sam tworzy.
Pesymiści wieszczą, że sztuczna inteligencja wyprze większość obecnych zawodów, ponieważ:

  • jest tańsza od pracy nie tylko rąk, ale i głów
  • bardziej od nas niezawodna
  • szybsza, elastyczna, bardziej efektywna
  • nie chodzi na zwolnienia
  • nie je lunchu.


Ale nadal nie potrafi upiec, co pokazały ostatnie doświadczenia w Google, smacznych ciastek. A to oznacza, że wszystkie zajęcia wymagające niepowtarzalnych, kreatywnych czynności ostaną się przed naporem sztucznej inteligencji.
Ekonomista Mariano Mamertino z agencji pośrednictwa pracy Indeed przeprowadził analizę i wytypował 9 zawodów, które są najmniej podatne na "przejęcie" przez maszyny. Ekspert zwraca uwagę, że, najtrudniej zautomatyzować stanowiska, które wymagają kompetencji managerskich i coachingowych. Roboty nie będą również w stanie podejmować strategicznych decyzji i pracować nad innowacjami [1].

Są to między innymi:
  • kucharz 
  • specjalista ds. marketingu (kreatywnego) 
  • pielęgniarka 
Wielu lekarzy skupia się niemal wyłącznie na przetwarzaniu informacji: pozyskują dane zdrowotne, analizują je i wydają diagnozę. Pielęgniarki natomiast potrzebują również dobrych umiejętności manualnych i emocjonalnych, by zrobić pacjentowi bolesny zastrzyk, zmienić mu opatrunek czy powstrzymać go, gdy zachowuje się agresywnie. A zatem opartego na sztucznej inteligencji lekarza w smartfonie będziemy mieli prawdopodobnie parę dziesięcioleci wcześniej, niż doczekamy się niezawodnego robota pielęgniarza. Ta gałąź przemysłu, jaką jest opieka nad człowiekiem - troska o chorych, dzieci i osoby w podeszłym wieku - przypuszczalnie na długo jeszcze pozostanie bastionem ludzkich pracowników. Co więcej, ponieważ ludzie żyją dłużej i mają mniej dzieci, opieka nad osobami starszymi będzie prawdopodobnie  jednym z najszybciej rozwijających się sektorów ludzkiego rynku pracy. [5]

  • nauczyciel 
  • mechanik 


Nauka fachu związanego z mechaniką samochodową wciąż wydaje się perspektywiczna.
Auta kierowane przez sztuczną inteligencję jeszcze długo nie będą tak tanie, by uszkodzony egzemplarz dało się szybko i opłacalnie zastąpić nowym, więc trzeba przywracać do życia uszkodzony.

Przyszli mechanicy, do techników i na politechniki!



  • kierownik logistyki 
  • pracownicy czasowi, np. kierowcy w Uberze
  • filozof



Nowa gospodarka oparta na algorytmach i sztucznej inteligencji będzie pozbawiona świadomości i emocji, stąd inżynierowie projektujący komputery i maszyny uczące będą musieli przewidzieć zachowania urządzeń kierowanych przez komputery oraz rozstrzygać w czasie krótszym niż sekunda dylematy moralne. Chociażby następujący:
Czy samochód autonomiczny, bez kierowcy, będzie mógł wjechać w grupkę dzieci idącą na poboczu, jeśli z naprzeciwka pod prąd nadjeżdża ciężarówka, być może też kierowana przez komputer? Oba samochody staną przed słynnym dylematem wagonika, to znaczy, czy można spowodować śmierć jednej osoby, by ratować pięć innych?
Yuval Noah Harari, autor bestsellerowej książki "21 lekcji na XXI wiek", uważa, że rozstrzygać te dylematy będą filozofowie na etapie projektowania urządzeń. Jego zdaniem, zapomniany zawód filozofa, zepchnięty do starych uniwersyteckich sal, wróci do łask. Co prawda, filozofów światu nie będzie potrzeba tylu co pielęgniarek i mechaników, ale właśnie myśliciele mają pomagać rozstrzygać dylematy etyczne przed którymi staną nie tylko elektryczne samochody, ale również "sztuczni" lekarze, policjanci, sędziowie.

Tesla Altruista i Tesla Egoista. W razie niebezpieczeństwa Altruista poświęci swego właściciela na rzecz większego dobra, podczas gdy Egoista zrobi wszystko, co w jego mocy, by właściciela ocalić - nawet jeśli będzie to oznaczało zabicie dwojga dzieci. Wówczas klienci będą mogli kupić sobie taki samochód, który będzie najbardziej odpowiadał preferowanym przez nich poglądom filozoficznym. Jeśli więc ludzi postanowi kupić Teslę Egoistę, to nie będzie można za to winić Tesli. Przecież klient ma zawsze rację. [5]


  • specjalista ds. bezpieczeństwa cybernetycznego
Koronawirus doprowadził do światowego kryzysu, ale jeszcze gorsze skutki mógłby spowodować wirus cyfrowy: pozbawić nas prądu i łączności, paraliżując całą produkcję, transport, służbę zdrowia i wszystkie inne gałęzie działalności ludzkiej. Ataki hakerskie stanowią zagrożenie także w mniejszej skali – na poziomie poszczególnych firm czy koncernów. Według raportu „2020 Tech Trends Report”, który opracował zespół Amy Webb, na całym świecie brakuje 270 tys. specjalistów ds. bezpieczeństwa cybernetycznego. [6]


Jak będzie wyglądała rzeczywistość za 20, 30 lat? Nikt tego nie wie. Stąd, trzeba to przyznać, układanie programów nauczania dla naszych dzieci musi przebiegać trochę po omacku. Są jednak pewne sprawdzone drogi:


Interdyscyplinarność i kreatywność, na którą stawia fiński system edukacji:

“Koncentrujemy się na uczeniu umiejętności zamiast zapamiętywania informacji, wkuwania na pamięć treści. Bo treść się zmienia. Chcemy, żeby uczniowie nabyli umiejętność zdobywania wiedzy. Uczymy ich rozwijania kreatywności, krytycznego myślenia, to się liczy.
Czym wyróżnia się fińska szkoła? Najważniejsze, żeby dać uczniom narzędzia do zdobywania wiedzy. Żeby kiedyś umieli nauczyć się zawodów, które jeszcze nie istnieją”. [2]

Podobną ścieżką podąża No Bell z podwarszawskiego Konstancina, wybrana na najlepszą szkołę na świecie w konkursie Edumission. “Naszym celem nie są najbardziej kreatywne (choć to też), nie najmądrzejsze (choć to też), ale przede wszystkim dzieci szczęśliwe, które rozwijają się zgodnie z tym kim są, jaki rodzaj wiedzy chcą zgłębiać”, mówiła portalowi Inn Poland Magda Nabiałek, odpowiadająca za komunikację szkoły z otoczeniem. [3]

Rewelacyjne wyniki mają szkoły z programem stworzonym przez Leonarda Bernsteina. Bernstein był naukowcem, kompozytorem, dyrygentem. Stworzył ideę nauki przez sztukę. Wprowadzenie tego programu nawet w najbiedniejszych, “najgorszych” amerykańskich szkołach, gdzie większość dzieci pochodzi z biednych rodzin imigrantów i sprawia problemy wychowawcze, przynosi wspaniałe rezultaty.” [4]

Póki pieczemy lepsze ciastka niż sztuczna inteligencja, mamy czas by dobrze nie tylko dostosowywać się do nowych warunków, ale także je kreować i nimi sterować. Ta plastyczność naszego mózgu zapewniła nam pierwszeństwo wśród gatunków na Ziemi. Skorzystajmy z niej.



[1] Roboty zabiorą ludziom pracę? Oto 9 zawodów, którym to nie grozi, Lindsay Dodgson, BusinessInsider.com.pl
[2] Fińska szkoła. Są w niej prace domowe, sprawdziany i podział na tradycyjne przedmioty. Co jest mitem, a co prawdą?, Aleksandra Postoła, 4 marca 2018 r., Wyborcza.pl
[3] Najlepsza szkoła na świecie jest... pod Warszawą. Nie mają ławek, a o podręcznikach nie słyszeli, Konrad Bagiński, 10 stycznia 2018 r., Innpoland.pl
[4] Bez ograniczeń - Jak rządzi nami mózg, Jerzy Vetulani, Maria Mazurek, Warszawa 2015, PWN
[5] 21 lekcji na XXI wiek, Yuval Noah Harari, Kraków 2018, Wydawnictwo Literackie
[6] Trzy najlepsze zawody na postpandemiczną rzeczywistość według amerykańskiej futurolożki Amy Webb, Magdalena Warchala, 9 czerwca 2020 r., Wysokieobcasy.pl




Podczas gdy krótkoterminowy rozwój sztucznej inteligencji zależy od tego, kto ją kontroluje, na dłuższą metę chodzi o to, czy sztuczną inteligencję w ogóle da się kontrolować. Zatem w obliczu ewentualnych, acz nieprzewidywalnych możliwości i zagrożeń eksperci robią, co mogą, by osiągnąć najlepsze rezultaty, prawda? Błąd. Jeśli przeważająca nad nami obca cywilizacja prześle nam wiadomość: "Przybędziemy za kilka dekad", odpowiemy: "Dobrze, dajcie znać, kiedy dotrzecie, zostawimy wam otwarte drzwi"? Prawdopodobnie nie, ale w mniejszym lub większym stopniu właśnie tak postępujemy ze sztuczną inteligencją.
Stephen Hawking